09.02.2012

Rozdział 7

{ Louis}
Obudziłem się gdzie ok. 9 .Ziewnąłem szeroko i wstałem z łóżka. Od razu udałem się do Harrego. Wpadłem do jego pokoju i o dziwo Harry już nie spał O.o
- No cześć stary – rzekł zaspany Hazza.
Na powitanie uściskałem go . Ahh jestem taki szczęśliwy, że Carol jest ze mną.
- No widzisz. Po rozstaniu z tą jedzą Eleanor znowu jesteś szczęśliwy.
- I to jak. Carol jest cudowną dziewczyną. I taką wesołą. – rozmarzyłem się – Ale wydawało mi się, że taka dziewczyna jak ona ma szczęśliwe życie.
- A właśnie. Co ona tak wczoraj wyszła na ten taras.? Jak Ty poszedłeś do niej, to wypytywaliśmy Alex, ale nie chciała nic powiedzieć. – zapytał Harry i klapnął na łóżko , a ja obok niego.
- No bo ona czuje się samotna i uważa , że jej mama bardziej kocha Jacky. Ale pogadałem z nią i myślę, że zrobiło jej się lepiej jak zwierzyła mi się ze swoich problemów. I powiedziała pierwsza, że mnie kocha – wyszczerzyłem się.
Hazza uwiesił mi się na szyi.
- No to już nie będę mógł mówić jak bardzo Cię kocham .?- zaśmiałem się.
- O Ciebie Carol nie powinna być zazdrosna.
- Musicie sobie zrobić dzisiaj razem focie. Może te natrętne fanki z twitter’a się odczepią od Ciebie.
- Wiesz, to jest całkiem dobry pomysł. I będę się mógł pochwalić śliczną dziewczyną. Kocham ją.!! – krzyknąłem.
Pewnie teraz chłopaki mnie usłyszeli , ale no nie będę się krył z uczuciami jak Liam i Alex. A właśnie trzeba cos wykombinować, żeby się wygadali. Postanowiłem sprzedać tą wiadomość Hazzie.
- Haaaaarry… - zacząłem.
- Tak kochanie.?
- Wiesz, że Liam i Alex są razem.?
- SERIO.?!! – Hazza nie umie siedzieć cicho –Od kiedy.?! Jak to.?! Czemu nic nie powiedzieli.?!
- Skarbie spokój. – położyłem mu dłoń na ramieniu – Na tej imprezie u nas wyszli tam do ogródka za domem i Liam spytał Alex czy chce być jego dziewczyną.
- A skąd to wiesz.? – zapytał podejrzliwie Harry.
Wyszczerzyłem się w jego stronę.
- Wiesz jak się zajmuje podsłuchiwaniem , a nie tańczeniem na stołach to się wie takie rzeczy. A tak właściwie to był pomysł Carol ^^
Harry udał focha. No nie moja wina , że się upił i jakieś dzikie tańce i striptiz odwalał. Ale nie lubię jak Hazza się gniewa lub focha, więc go przeprosiłem i zobaczyłem na jego twarzy jednego wielkiego zaciesza. Zeszliśmy do kuchni, gdzie zastaliśmy już resztę zespołu. Zerknąłem na zegarek. 10:37. Ile ja tam z Harrym siedziałem.? Przysiedliśmy się do stołu. Popytali mnie jeszcze wszyscy o Carol, po czym ustaliliśmy, że w parku powinniśmy być godzinę wcześniej. I jeszcze musimy po dziewczyny pójść. Wiec po zjedzonym śniadaniu, każdy poszedł się jakoś ogarnąć. Wziąłem telefon z szafki po czym napisałem do Carol.

„ Zmiana planów. Macie 30 minut na naszykowanie się. Musimy być wcześniej w parku ;** ”

Ubrałem się w czerwone spodnie i koszulkę w paski. Zszedłem na dół , gdzie zastałem wszystkich oprócz Zayn’a . Normalka. Po 20 minutach zjawił się nasz jaśnie pan Malik. Wyszliśmy z domu i kierowaliśmy się w stronę domu Carol.
{Carol}
Usłyszałam dźwięk telefonu, który obudził mnie z cudownego snu. Odczytałam wiadomość  od Lou. Jasna Cholera.! Mam 30 minut.! Szybko zerwałam się z łóżka i zbiegłam do kuchni. Zastałam tam Alex i Jacky przy kubkach kawy. Usiadłam obok nich.
- Która godzina.? – zapytałam podenerwowana.
- 11:40. A Ty dopiero wstałaś.? – Jacky spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
- No sorry bardzo. Lubię sobie pospać , ale sms od Louis’a mnie obudził. Zaraz chłopaki przyjdą. –oznajmiłam im.
A wczoraj wieczorem po wyjściu chłopaków, one obie zasypały mnie pytaniami , no i zmuszona byłam opowiedzieć im wszystko co się wydarzyło na naszym tarasie. Zaczęły mnie przytulać i mówić jakie to ja mam szczęście. W sumie to prawda. Szczęście mam jak cholera. A i Jacky mówiła, jak bardzo wkurza ją Zayn, gdy zwraca się do niej pełnym imieniem ^^ Tak zachowują się dzieciaki z podstawówki . Dokuczają dziewczynie , która im się podoba. Może Zayn to jeszcze takie duże dziecko.? Zrobiłam sobie herbatkę i usiadłam przy stole. Alex spojrzała na mnie. Wiem co oznaczał ten wzrok. Chce porozmawiać na osobności.
- Jacky przeprosimy Cię na chwilę – uśmiechnęłam się do siostry, po czym obie wyszłyśmy do salonu.
- No to o co chodzi.? – spojrzałam na nią wyczekująco.
- No bo.. wiesz.. – zaczęła się plątać. Ahaa czyli teraz mi powie o Liamie. Uprzedzę ją.
- Ja wiem. Jesteś z Liamem. – uśmiechnęłam się do niej.
- Ale skąd Ty to wiesz.? – spojrzała na mnie zdziwiona.
No ładnie . Teraz będę musiała się spowiadać z mojego szpiegowania. No cóż powiem jej. Przecież wiem, że mnie kocha ^^
- Oj podsłuchaliśmy z Lou jak sobie tam gadaliście na tarasie ^^ - szczerz.
- No nie będę Ci mieć tego za złe. - uśmiechnęła się pogodnie. Ha.! Wiedziałam, że nie będzie zła ^^ - Ale pewnie byś mówiła, że to za wcześnie i że go za dobrze nie znam itp.
- Skarbie chyba jednak tak dobrze mnie nie znasz – przytuliłam ją – Cieszyłabym się razem z Tobą. A spójrz na mnie i Louis’a. Niedawno było marzeniem spotkać One Direction. A teraz pacz. Jestem dziewczyną jednego z nich i Ty też.
- Kocham Cię Carol .
- Wiem. – wyszczerzyłam się do niej.
Usłyszałyśmy pukanie do drzwi. To pewnie chłopcy, a ja jeszcze nie gotowa. No cóż chwilę poczekają albo potem do nich dołączę. Jacky otworzyła wrota i do naszego domu wpadł cały zespół.
- Cześć laski – krzyknął Harry i podleciał do nas, i oczywiście wyściskał na powitanie.
Przewróciłam oczami .
- Chłopcy dajcie mi chwilkę – rzekłam i pobiegłam do łazienki.
Usłyszałam z dołu głos Louis’a „ A jej co.? ” i odpowiedź Alex „ Dopiero wstała” . Szczerz na japie XD Założyłam  krótkie spodenki, zielony top z napisem „ I <3 London ” i czarne trampki.  Ogarnęłam jeszcze mój twórczy nieład na głowie i zeszłam na dół. Podeszłam do Lou i dałam mu buziaka na powitanie.
- Dłużej się nie dało.? – zapytał Zayn.
- Dało, ale ze względu na Louis’a pospieszyłam się – wystawiłąm język w jego stronę
- Dobra chodźcie już. – powiedział wesoły blondynek i wszyscy wyszliśmy z domu.
Droga do parku minęła niezwykle szybko. Cały czas trzymałam Lou za rękę. Zauważyliśmy wielki tłum fanów i dziennikarzy . Momentalnie puściłam jego rękę. Nie chcę , żeby jakieś napalone czternastki się na mnie rzuciły czy coś. Lou spojrzał na mnie.
- Czemu puściłaś moją rękę.?
- Nie chcę, żeby jakieś wasze fanki mnie rozszarpały – pokazałam mu język.
- Fankami się nie przejmuj. Co najwyżej Harrym.
- Oj Harry mi nic nie zrobi.
Każdy z chłopaków został otoczony przez jakieś fanki. Mój Lou też oddaliłam się od niego . Nie chciałam mu przeszkadzać. Chciałabym wiedzieć jak to jest mieć fanów . Spostrzegłam , że do Harrego podeszła znajoma mi dziewczyna, ale przez ten tłum fanów nie mogłam dostrzec jej twarzy. Poczułam czyjąś obecność .
- Nie ładnie tak podsłuchiwać czyjeś rozmowy. – rzekł Liam paczając na mnie.
- Nie wiń tylko mnie. Lou też brał w tym udział. – uśmiechnęłam się do niego. – Ale nie gniewasz się co.?
- Nie no co Ty . Teraz tylko trzeba  reszcie oznajmić . Media już chyba wiedzą. Całowałem się z Alex i chyba nam zdjęcia robili. No cóż. Nie będę krył mojej wspaniałej dziewczyny. – wyszczerzył się .
- I słusznie. Taka dziewczyna to skarb. – przytuliłam Liam’a. – Leć do niej.
- Mam Cię tu zostawić samą.? – zaśmiałam się. Lubiłam Liam’a.
Uśmiechnęłam się i chciałam już odpowiedzieć, ale ktoś mnie uprzedził.
- Nie będzie sama. Idź zajmij się swoją dziewczyną, a nie do cudzych startujesz. Nie ładnie – to był Lou.
Razem z Liamem zaśmialiśmy się.
- No dobra. Nie będę wam przeszkadzać. – rzekł Liam i poszedł do Alex.
- Oj Lou. Przerwałeś taką miłą rozmowę.
- No sorki, ale nie będę się z nikim dzielił moją dziewczyną – pocałował mnie.
Uwielbiam jak to robi. On jest inny od chłopaków,  których znałam. Szanuje dziewczynę i stawia ją na pierwszym miejscu.
- Jak tam fanki.?
- No są cudowne. – wiedziałam , że robi to , żeby się ze mną podrażnić – Dostałem nawet kilka propozycji na spotkanie.
- To super – udałam focha.
Nie będą jakieś obce laski zalecały się do mojego chłopaka. Grrrr..
- Ale i pytały o to co łączy mnie z tą czarnowłosą dziewczyną , z którą tu przeszedłem . No i musiałem im powiedzieć prawdę. Oznajmiłem wszystkim , że ta śliczna brunetka jest moją dziewczyną i wszystkim odmówiłem. – przytulił mnie.
- A już miałam jebnąć prawdziwego focha – wystawiłam język.
- Dobrze wiesz, że Cię kocham mała – dał mi buziaka.
- Chodźmy już, bo zaraz zaczynacie koncert. – pociągnęłam go za rękę w stronę sceny, a właściwie to kulis.
Byli tam już wszyscy. Zaczęli wypytywać, gdzie my tak długo byliśmy.
- Nie zrozumiecie miłości kochani .
- Przyznajcie się, że po prostu się całowaliście. – przewrócił oczami Hazza.
- No cóż Harry nic się przed Tobą nie ukryje – mrugnęłam do niego.
Na scenę wyszła jakaś wysoka kobieta i zapowiedziała chłopców. Wbiegli na scenę. Razem z Alex paczałyśmy na nich zza kulis. Obie byłyśmy z nich dumne. Nagle poczułam wibracje telefonu. 

**********
Wyszedł jaki wyszedł. Nie jestem z niego jakoś specjalnie zadowolona, ale zawsze coś ^^ Jutro postaram się znowu coś wykminić. Oczywiście to zależy od weny i poziomu mojego lenistwa XD No co jak co , ale leniwa to ja jestem . Jak cholera. Przyszły tydzień mam zawalony sprawdzianami, więc nie wiem kiedy będą notki. Postaram się, pisać jak najczęściej. Ale mam na razie problem z przyjaciółką i muszę go jakoś wytłumaczyć. Sorka za błędy jak się jakieś znajdą. Dzięki za te wszystkie wejścia i za moich oddanych czytelników . Kocham was < 33 Do następnego rozdziału mordki.
Pozdro i buziaki < 33
**********

4 komentarze:

  1. Aaaaa jak tak trzymasz ludzi w niepewności?! Szlak mnie trafia, że tak mało. Jutro widzę rozdział, bo jak nie to Ci siostruniu tyłeczek skopię. Heuheu a tak na serio to świetny rozdział i nie moge się doczekat nowego :)
    <3333333333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja bym już chciała nowy rozdział, bo ten jest świetny.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie się to czyta !!! ;*
    dodawaj szybko następny rozdział .
    zapraszam też do mnie www.stolemheart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny.Ciekawa jestem co do tego telefonu.No i latający Harry mnie rozwalił xdd

    OdpowiedzUsuń